Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

W szpitalu: mama, dziecko i chip

Vadim Makarenko/Gazeta Wyborcza | 2009-04-24

Na bulwersujące sprawy porwań czy zamiany dzieci w szpitalach zareagował rynek. Czy specjalne identyfikatory pozwolą uniknąć dramatów - pyta Gazeta Wyborcza.
 

Noworodki wyglądają bardzo podobnie, a jednym z największych koszmarów jest zamiana dziecka w szpitalu. Ma przed tym uchronić plastikowy pasek z nazwiskiem i płcią umieszczany na nadgarstku bobasa tuż po urodzeniu. To najstarszy sposób na identyfikację od lat stosowany w szpitalach położniczych. Ale czy to wystarczy? Niedawny wyrok sądowy pokazuje, że nie. W 1984 r. do placówki przy ul. Niekłańskiej w Warszawie trafiły jednojajowe bliźniaczki Kasia i Nina. W tym samym czasie leczono tam Edytkę z innej rodziny. Nikt nie wie, jak i dlaczego personel pomylił Edytę z Niną. Prawda wyszła na jaw 25 lat później. Sąd przyznał członkom obu rodzin odszkodowania o łącznej wartości 1,9 mln zł.

Równo trzy tygodnie po tym bezprecedensowym procesie warszawska firma EyeCon twierdzi, że ma rozwiązanie, które wyeliminuje takie przypadki w przyszłości. Na straży dziecka ma stać umieszczany na nóżce wodoodporny identyfikator z chipem zawierającym unikalny kod radiowy. Analogiczny chip ma mieć matka malucha. Oba identyfikatory rozpoznają się i informują nawzajem o miejscu ich pobytu. Jeśli ktoś spróbuje samodzielnie zdjąć identyfikator, włączy się system alarmowy. Podobnie ma się skończyć próba wyniesienia dziecka poza teren placówki bez pozwolenia. W takim przypadku system mógłby nawet zablokować drzwi i windy w szpitalu, o ile jest połączony z systemem kontroli dostępu, który działa w placówce.

System opracowała izraelska firma Visonic Technologies. EyeCon kupiła prawa do jego wdrożenia w Polsce. - Technologia jest już dostępna. Jej wdrożenie trwa ok. 10 tygodni od decyzji szpitala - mówi Marek Gąsowski, prezes EyeConu. Jak mówi, firma negocjuje z kilkoma szpitalami, głównie publicznymi, które mają zaplanowane inwestycje w budżecie jeszcze na ten rok. - To głównie stołeczne placówki, jak również duże wojewódzkie szpitale - mówi Gąsowski.

 

Gazeta Wyborcza 24.04.09

Brak tagów