Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Znów grozi nam zapaść w transplantologii?

Maria Bielicka, Gazeta Wyborcza Poznań | 2009-02-16

Planowana przez resort zdrowia zmiana zasad finansowania przeszczepów szpiku i nerek może ograniczyć dostęp chorych do tych ratujących życie zabiegów - obawiają się lekarze. NFZ i Ministerstwo Zdrowia uspokajają - informuje poznańska "Gazeta Wyborcza".

 W Poznaniu działa najprężniejszy w Polsce ośrodek przeszczepiania nerek i drugi pod względem liczby przeprowadzanych w ciągu roku operacji, ośrodek przeszczepiania szpiku, ratujący życie chorym na białaczkę. Szpik przeszczepia się też w klinice dziecięcej przy ul. Szpitalnej.

W tej chwili za te zabiegi płaci Ministerstwo Zdrowia, a nie NFZ, który - poza najtrudniejszymi i najdroższymi tzw. procedurami wysokospecjalistycznymi - finansuje całe nasze leczenie. To bardzo kosztowne operacje: np. za przeszczep nerki resort płaci ok. 40 tys. zł, w tej cenie są wszystkie zabiegi związane z pobraniem narządów i pierwsze tygodnie opieki nad chorym po operacji. Przeszczep szpiku kosztuje nawet do 225 tys. zł - tyle resort płaci za przeszczep od tzw. dawcy niespokrewnionego.

Ministerstwo chce, by od lipca pieniądze na te zabiegi wykładał NFZ. Ma to pozwolić rządowi zaoszczędzić w tym roku ponad 50 mln zł.
Tymi zapowiedziami lekarze transplantolodzy są przerażeni: - Przeszczepy nie są zabiegami możliwymi do zaplanowania, lepiej, gdy pula pieniędzy na to przeznaczona jest w gestii Ministerstwa Zdrowia, to pozwala na bardziej efektywne zarządzanie - po prostu pieniądze idą tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie są zakontraktowane - mówi prof. Mieczysław Komarnicki - kierownik Kliniki i Katedry Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. - Poza tym ministerstwo jest solidnym płatnikiem, a rozliczenia z NFZ są z reguły dużo trudniejsze - dodaje.
Obawy lekarzy budzi zwłaszcza to, że nigdy nie ma pewności, czy NFZ zapłaci za operacje wykraczające poza podpisaną umowę. Minister zdrowia Ewa Kopacz zapewnia, że te obawy nie są uzasadnione: - Gwarantuję, że za każdy przeszczep zapłacimy. Nawet jeśli w skali roku ta kwota miałaby sięgnąć 100 mln zł - mówiła na spotkaniu z dziennikarzami.


Brak tagów