Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Sprzedaż leków postawiona na głowie

MedicalOnline.pl | 2014-05-20
Sprzedaż leków postawiona na głowie

„Mam wrażenie, że tylko my, farmaceuci, rozumiemy, jak ważne jest, by leki wróciły do aptek; ale sami nie damy rady. Nie mamy po swojej stronie żadnych posłów czy polityków, nie mamy nikogo we władzach”. Rozmowa z Zofią Banak z apteki przy Krupówkach w Zakopanem.

Apteki to jedyne właściwe miejsce do sprzedaży leków?

Oczywiście, jednak one są dostępne w tej chwili wszędzie. Nie wyobrażam sobie, by sieci drogeryjne czy supermarkety, które mają ich pełne półki, same zrezygnowały ze sprzedaży leków.

Gdyby zmieniły się przepisy, musiałyby zaprzestać sprzedaży produktów leczniczych.

Gdyby się zmieniło prawo, nie miałyby wyboru. Tylko jak ma się zmienić? Kto ma do tego doprowadzić? Mam wrażenie, że tylko my, farmaceuci, rozumiemy, jak ważna to sprawa, ale sami nie damy rady. Nie mamy po swojej stronie żadnych posłów czy polityków, nie mamy nikogo we władzach. Moje doświadczenie podpowiada mi, że nic nie da się tu zrobić.

Farmaceuci nie mają żadnych możliwości przebicia się ze swymi racjami? Mają przecież samorząd, który powinien zabiegać o interesy środowiska.

Nie wiem, w czym jest rzecz, ale w praktyce naszych racji nie słychać. Nie pisze o tym żadna ogólnopolska gazeta, która ma wielu czytelników, ludzie nie zdają więc sobie sprawy z tego, że jest jakiś problem. A jak nie będzie się o tym mówić i pisać codziennie, nikogo ten temat nie zainteresuje.

Nic nie da się zrobić? Macie biernie czekać na dalszy rozwój wydarzeń, które nie są dla waszego środowiska korzystne?

Mam wrażenie, że to problem całej naszej gospodarki. Nadmierny liberalizm powoduje, że dziś każdy może robić wszystko. Apteki przechodzą w ręce niefarmaceutów, a jednak nikogo spoza naszego środowiska nie martwi to, że są to często ludzie niemający żadnej wiedzy na temat leków, farmacji czy prawidłowego zarządzania apteką. Kupują apteki, bo te upadają, nie mogąc dać sobie rady na rynku, gdyż wykańczają je przepisy, w tym ustawa refundacyjna. W efekcie farmaceuci spychani zostają powoli do roli ekspedycji leków, bez prawa głosu.

To bardzo pesymistyczny scenariusz.

Jest taki, jaka jest rzeczywistość. Nie mamy się z czego cieszyć. Wskutek zmiany przepisów apteki są w bardzo złej sytuacji finansowej, stale się pogarszającej, wiele ledwie wiąże koniec z końcem. Dzieje się tak dlatego, że ceny, po których hurtownie oferują nam leki często są na tym samym poziomie, co ceny sprzedaży leków w aptekach sieciowych. Taka polityka hurtowni i producentów niszczy indywidualne apteki. Jest tak źle, że wielu farmaceutów, mających apteki indywidualne, które jeszcze jakoś egzystują, i tak rozważa dziś kwestię ich sprzedaży. Co ich powstrzymuje? Jedynie to, że sieci chciałyby kupić takie apteki za bezcen. Wszystko stanęło na głowie, ale tylko nas to martwi i to jest największy problem. Bezpieczeństwo pacjentów, racjonalne zażywanie przez nich leków to więc tylko nasz kłopot. W drogerii nikt się tym nie przejmuje, choć sprzedaje produkty, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. Tyle że sprzedawca nie ma o tym pojęcia. On zwykle nie umie fachowo doradzić nawet zakupu kosmetyków, więc co miałby wiedzieć o lekach? Skąd miałby wiedzieć, których leków nie wolno ze sobą łączyć, które mogą okazać się szkodliwe, jeśli pacjent ma jakąś chorobę przewlekłą. To nie są ludzie, którzy mają za sobą pięcioletnie studia farmaceutyczne i zdobytą w ich czasie wiedzę z zakresu farmacji.

Poczucie zagrożenia wynikające ze sprzedaży leków poza aptekami wywołało w pacjentach i farmaceutach potrzebę manifestowania swoich obaw w ramach akcji społecznej „Leki tylko z apteki". Jej celem jest uświadomienie społeczeństwu ryzyka  związanego  z zakupem leków w miejscach innych niż apteka oraz zmiana uregulowań prawnych w takim zakresie, który przywróci bezpieczną dystrybucję leków. Każdy może wyrazić swoje poparcie dla akcji, podpisując petycję znajdującą się na stronie: www.lekitylkozapteki.pl.Petycja zostanie przesłana do Prezydenta RP, Premiera RP oraz Marszałka Sejmu RP.