Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Trudna strategia budowania, czyli jak liczyć czas i pieniądze

Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia | 2011-02-07
Trudna strategia budowania, czyli jak liczyć czas i pieniądze

Codzienny serwis branży medycznej

Inwestycje w infrastrukturę szpitalną wymagają ogromnych nakładów, ale także opracowania długofalowej strategii rozwoju szpitala. Szpitale mają największe problemy właśnie na etapie przygotowania inwestycji, co w rezultacie generuje ogromne koszty w przyszłości.

Na ten m.in. problem wskazywali uczestnicy sesji dotyczącej projektowania, modernizacji i budowy placówek ochrony zdrowia podczas VI Forum Rynku Zdrowia.

– Strategiczne rozpoznanie perspektyw rozwoju szpitala jest niezwykle istotne. Zdarza się np., że coś blokuje prawidłową rozbudowę i trzeba wyburzyć zbudowany dwa lata temu SOR, sterylizatornię czy aptekę. Wychodzi tu także problem selekcji ekip do projektowania i niewielkich wymagań przetargowych. To z tego powodu spotykam się z wręcz karygodnymi rozwiązaniami: szpitalami, które można było zbudować na powierzchni mniejszej o 30-40 proc. – mówił Artur Słabiak z pracowni ARCHI+.

Zdaniem architekta, najgorsze, co można zrobić, to zaprojektować szpital „na miarę”, tzn. na określoną liczbę łóżek. Zastosowane rozwiązania funkcjonalne, architektoniczne i medyczne szybko się starzeją, dlatego bardzo ważna jest elastyczność lecznicy. Najlepiej zatem projektować uniwersalne struktury, czyli układy, w które – w miarę potrzeby – można wpisać określone pomieszczenia.

Według Artura Słabiaka kuriozalne jest również założenie, że dostosowanie polskich szpitali do europejskich standardów można zakończyć do 2012 lub 2015 roku.

– To po prostu żart. We Francji jest także około 700 szpitali i przez 30 lat zmodernizowano zaledwie czterysta kilkadziesiąt. W ciągu kiku lat jest to niewykonalne ze względów nie tylko finansowych, ale i logistycznych – ocenia architekt.

Spełniać standardy
Jednak to właśnie przepisy prawne i konieczność dostosowania do wymaganych norm mobilizują polskie placówki do przeprowadzania gruntownych modernizacji i rozbudowy. Tak jest w przypadku Szpitala Powiatowego w Gnieźnie, który do końca 2011 roku powiększy swoją powierzchnię o 8 tys. m kw

– Stwierdziliśmy, że w obecnych warunkach lokalowych w 360-łóżkowym szpitalu musielibyśmy zlikwidować 100 łóżek. Aby do tego nie dopuścić rozpoczęliśmy rozbudowę. Udało się uzyskać 15,5 mln zł dotacji z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. 7 mln zł da powiat, 3 mln zł musimy wygospodarować sami – już mamy zapewnione środki z zysków z 2008 roku. Kosztorysowo wartość całego projektu to 52 mln zł – mówił podczas sesji dyrektor gnieźnieńskiego szpitala, Włodzimierz Pilarczyk.

Nowy dwupiętrowy budynek pomieści blok operacyjny z pięcioma salami, oddziały – ortopedyczny i chirurgiczny, izbę przyjęć i centralną sterylizatornię. Po roku 2012 powiększy się jeszcze o oddział intensywnej terapii, szpitalny oddział ratunkowy i pracownię rentgenowską. Szpital ma na razie połowę potrzebnych środków, ale dyrektor zapewnia, że nie będzie problemów ze sfinansowaniem inwestycji.

– Mamy różne możliwości zdobycia funduszy, a jeśli inwestycja ruszyła, to z pewnością zostanie zakończona – zapowiedział Włodzimierz Pilarczyk.

Centralne finansowanie
Na o wiele większą skalę rozbudowuje się od dwóch lat Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku.

– Placówka działa od 48 lat i nie spełnia praktycznie żadnych standardów. Nikt w latach 60. ub. wieku nie planował np. archiwum czy sal seminaryjnych i dydaktycznych. Rozbudowa ma sprawić, że w ciągu pięciu lat kubatura szpitala zwiększy się o 100 proc., dzięki czemu uda się spełnić wszelkie wymogi unijne w segmencie operacyjnym i pooperacyjnym – mówił Bogusław Poniatowski, dyrektor USK w Białymstoku.

Powstanie m.in. nowy blok operacyjny, oddział intensywnej terapii, rozwinięta zostanie diagnostyka obrazowa i zaplecze do przeszczepów szpiku. Inwestycja, która powinna się skończyć w 2015 roku, jest finansowana z budżetu państwa, a jej łączna wartość to 519 mln zł.

Szybciej znaczy taniej
Na tempo realizacji inwestycji wpływa niewątpliwie decyzja o wyborze metody technologii budowy. Wydaje się, że bezkonkurencyjna pod tym względem jest obecnie technologia budownictwa modułowego, polegająca na łączeniu ze sobą gotowych, przygotowanych w halach produkcyjnych, elementów. W Polsce pierwsze obiekty tego typu powstały już kilka lat temu. Najnowszą inwestycją jest klinika chirurgii jednego dnia na warszawskim Ursynowie.

– Budynek Dziennego Ursynowskiego Centrum Zabiegowego powstał w pięć dni. Pod koniec lipca br. rozpoczął się montaż 31 gotowych modułów przywiezionych z Niemiec. Na początku sierpnia obiekt był przygotowany do prac wykończeniowych, w listopadzie przyjmie pierwszych pacjentów – wyliczał etapy przedsięwzięcia Ferdynand Aptazy, dyrektor generalny Cadolto Polska.

– Otrzymaliśmy 27 mln zł dofinansowania od miasta na budowę szpitala, 5 mln zł na wyposażenie wyłożymy z własnych środków. Mamy już pełną obsadę lekarską – mówi Grażyna Napierska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Warszawa-Ursynów, w którego ramach będzie działać Centrum Zabiegowe. Placówka będzie wykonywała procedury jednego dnia w zakresie chirurgii, ortopedii, urologii, ginekologii, okulistyki, endoskopii.

– Budownictwo modułowe zapewnia taką samą jakość jak tradycyjne, z tym, że skraca się ogromnie czas inwestycji. Budynek powstaje w zasadzie w ciągu kilku dni, potem rozpoczynają się prace wykończeniowe. Inwestycję możemy zamknąć nawet w ciągu 100 dni od etapu planowania do pierwszej konsultacji czy zabiegu w placówce, w co nie może uwierzyć wielu dyrektorów szpitali – zapewniał Remigiusz Cichocki, przedstawiciel generalny Cadolto Polska.

– W 2006 r. w sześć tygodni powstał w naszym szpitalu nowy Zakład Medycyny Nuklearnej. Przerwa w wykonywaniu świadczeń trwała tylko jeden dzień – przypomniała Teresa Ruman-Dzido, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu.

Trzy lata później Szpital Wojewódzki w Opolu otworzył, zbudowany również w tej technologii, nowoczesny kompleks diagnostyczno-zabiegowy o powierzchni 2 tys. m kw. Koszt inwestycji wyniósł 32 mln zł.

Ubezpieczyciele też budują?
Być może pewnym impulsem rozwoju dla rynku budowy i modernizacji szpitali oraz innych obiektów ochrony zdrowia będzie też wejście do gry firm ubezpieczeniowych.

– Dotychczasowy model współpracy z istniejącymi placówkami nie zdał egzaminu: nie mogliśmy zapewnić odpowiedniej jakości świadczeń naszym klientom. Zapadła zatem decyzja, że będziemy się opierać na własnych centrach medycznych. Oznacza to, że w perspektywie 5-letniej zainwestujemy około 50 mln zł w lecznice ambulatoryjne, a także w pierwszy szpital, a następnie w kolejne obiekty szpitalne. W ciągu 10 lat ta suma może się zwiększyć do 150 mln zł – zapowiedział na VI Forum Rynku Zdrowia Józef Stasik, prezes spółki Mediqa Sp. z o.o., należącej do grupy Signal Iduna.

Najpierw jednak, jak twierdzą przedstawiciele firm ubezpieczeniowych, musi dojść do konkretnych zmian prawnych, które umożliwią rozwój tego rynku.

Źródło artykułu:  Rynek Zdrowia