Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

"GW": Był strajk, nie ma kontraktu

Gazeta Wyborcza | 2008-12-10

Pierwsza taka kara. NFZ nie podpisze umowy na oddział interny w Głownie. Bo ewakuowano stad 15 pacjentów, a lekarze mówili do kamer o dzikiej prywatyzacji - informuje Gazeta Wyborcza.

W październiku w Głownie pod Łodzią lekarze i pielegniarki z interny zastrajkowali. Chcieli podwyżek i zwrócenia uwagi na planowaną prywatyzację szpitala. Ich zdaniem dziką prywatyzację - gmina chce wydzierżawić szpital prywatnej wyższej szkole.
Przed lecznicę zjechały wozy transmisyjne wszystkich telewizji, bo ordynator oddziału zdecydował o ewakuacji pacjentów. Można ją było na żywo obejrzeć w telewizji.
Jeszcze tego dnia łódzka wojewoda Joanna Chełmińska odebrała telefon z Ministerstwa Zdrowia. - Pani minister Kopacz pytała, o co chodzi z tą prywatyzacją - mówi Chełmińska.
Dlaczego dzwoniła sama minister? - Dwa dni później w Sejmie miały być głosowania nad rządowym pakietem ustaw zdrowotnych. A tu awantura z lekarzami, którzy mówią o dzikiej prywatyzacji - tłumaczy Jacek Kupis, dyrektor szpitala w Głownie.
Lekarze szybko zorientowali się, że rozmiar, jaki przybrała lokalna awantura, może im się nie opłacić. Następnego dnia zawiesili protest. Szef łódzkiego NFZ powiedział w lokalnej telewizji, że daje dyrekcji dwa tygodnie na rozwiązanie konfliktu i na razie nie zamierza wyciągać konsekwencji.
Ale następnego dnia Łódź znowu odebrała telefon z Warszawy. Tym razem do NFZ dzwoniła centrala. I zapadła decyzja, że szpital zostaje bez kontraktu.

 

Gazeta Wyborcza, 10.12.2008

Brak tagów