Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

"GW": Nabici w bank krwi

Gazeta Wyborcza | 2008-12-08

Centrum Onkologii przechowuje 4 tys. preparatów krwi pępowinowej pobranych przez prywatny bank komórek macierzystych Activision Life. Choć ten od miesięcy za to nie płaci, nadal ściąga pieniądze od rodziców - czytamy w stołecznym wydaniu Gazety Wyborczej.

Sześć lat temu pan Jan, na krótko przed urodzeniem się syna, podpisał umowę z bankiem komórek macierzystych Activision Life. - To miała być dla niego biologiczna polisa na życie - wyjaśnia. - O banku dowiedzieliśmy się z magazynów dla rodziców. Zapewniano, że to zabezpieczenie dla dziecka: jeśliby kiedyś zachorowało na białaczkę, będzie można krew odmrozić i wykorzystać ją przy przeszczepie.
Pobranie krwi pępowinowej po porodzie, jej zmrożenie i przechowywanie w ciekłym azocie kosztowało 3 tys. zł. Później pan Jan płacił co roku firmie Activision prawie 400 zł za jej magazynowanie w Banku Krwi Pępowinowej Centrum Onkologii, z którym podpisała umowę na przechowywanie preparatów z całej Polski. Jest tam ich 4 tys.


Jednak Activision nie płacił za to Centrum Onkologii. Z tego powodu półtora roku temu instytut rozwiązał z tą firmą umowę. Rodzice dowiedzieli się o tym dopiero kilka dni temu, gdy otrzymali pismo z Centrum. Wyczytali w nim, że nie może ono dłużej przechowywać bez umowy i bezpłatnie preparatów i prosi o kontakt, żeby ustalić, co dalej z nimi zrobić. - Na podany w liście telefon nie można się dodzwonić - denerwuje się pan Jan. - Nie wiemy, co robić.
Prof. Zygmunt Pojda, kierownik Banku Krwi Pępowinowej Centrum Onkologii, zapewnia, że preparaty są bezpieczne. Dodaje, że wcześniej nie kontaktowali się z rodzicami, bo firma obiecywała, że ureguluje zaległości. Tak się nie stało. - Wysłaliśmy więc informację do rodziców, by wiedzieli, co się stało - mówi. - Chcemy im zaproponować podpisanie umowy z nami lub przeniesie preparatu do innego banku krwi pępowinowej.


Centrum ustala stawki. Mają być znane w przyszłym tygodniu. Choć Activision nie ma umowy na przechowywanie preparatów w Centrum od czerwca 2007 r., dopiero w kwietniu tego roku przestał podpisywać umowy z rodzicami. Firma nie otrzymała też z Ministerstwa Zdrowia pozwolenia na prowadzenie działalności. - Zerwanie umowy z Centrum Onkologii to był jeden z powodów wycofania pozwolenia - mówi Artur Kamiński, dyrektor Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek.

 

Gazeta Wyborcza, 08.12.2008

Brak tagów