W samej Warszawie jest ok. 120 tysięcy psów, które produkują dziennie ponad pięć ton odchodów.
Początkowo niespecyficzne objawy takie jak: bóle brzucha, głowy, mięśni oraz rozwolnienie, bardzo rzadko są rozpoznawalne są jako wynik kontaktu z odchodami zwierząt domowych. Przeważnie leczenie objawowe nie przynosi zamierzonego rezultatu. Dopiero szpitalne testy wykazują obecność w organizmie przeciwciał przeciwko toksokarom, czyli, gliście psa lub kota.
Z badań przeprowadzonych w różnych ośrodkach miejskich na terenie całej Polski wynika, że ok. 70% młodych psów jest nosicielami glisty. Psy rodzą się już z pasożytami.
Szczegółowe badania przeprowadzone w Lublinie pokazały, że ponad 70% alejek, skwerów, piaskownic i innych uczęszczanych przez psy miejsc jest zanieczyszczone.
Tylko na terenie woj. mazowieckiego każdego roku notuje się ponad 100 przypadków nowych zachorowań. Zakażamy się w bardzo prosty sposób: zakażony materiał przynosimy na butach do naszych domów, gdzie najczęściej na podłodze bawią się najmłodsi. Dlatego tak ważna jest profilaktyka i dokładne mycie rąk gorącą wodą z mydłem, a także mycie powierzchni dłoni pomiędzy palcami.
Dzieci mogą zapadać na najgorszą postać choroby, czyli odmianę oczną poprzez to, że larwa lokuje się w oku, powodując jednooczną ślepotę.