Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Frost & Sullivan: Nowe możliwości inwestycji na rynku farmaceutycznym w Rosji

MedicalOnline.pl | 2009-12-17

Warszawa, 17 grudnia 2009 - Rosyjski Program Rozwoju Opieki Zdrowotnej może spowodować znaczące zmiany strukturalne na rosyjskim rynku farmaceutycznym i stworzyć nowe możliwości dla inwestorów zagranicznych, stwierdza Frost & Sullivan, globalna firma doradcza.

 Głównym celem rządowego programu jest podniesienie jakości i dostępności opieki zdrowotnej, a co za tym idzie, poprawienie ogólnego stanu zdrowia społeczeństwa. W związku z tym, rząd rosyjski zamierza wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, wyposażyć szpitale w nowoczesny sprzęt i zapewnić im wykwalifikowaną kadrę. Zamierza także stworzyć system elektronicznych kart zdrowia oraz zwiększyć kontrolę nad lekami wydawanymi na receptę, a przez to zniechęcić społeczeństwo do leczenia się na własną rękę.

 
Najnowszą inicjatywą jest plan rosyjskiego Ministerstwa Zdrowia, aby zwiększyć krajową produkcję „strategicznie ważnych”, jak stwierdzono, farmaceutyków. Wstępna lista tych leków została ogłoszona 11 grudnia 2009. Znajdują się na niej leki stosowane przy leczeniu chorób, które w Rosji zwykle są przyczyną zgonu, czyli chorób serca, nowotworów, chorób zakaźnych, a także chorób układu oddechowego i pokarmowego. Leki te obecnie produkowane są przez największe międzynarodowe koncerny farmaceutyczne, takie jak Novartis, KRKA, Sanofi-Aventis, Shering-Plough i Roche. Przez najbliższe 2-3 lata większość z nich będzie nadal podlegać ochronie patentowej.
 
Dominika Grzywińska, analityk sektora farmaceutycznego Frost & Sullivan, globalnej firmy doradczej, stwierdza,  że ta decyzja rosyjskiego Ministerstwa Zdrowia jest krokiem w kierunku substytucji importu i osiągnięcia do roku 2020 równowagi pomiędzy lekami importowanym i produkowanymi w kraju, zgodnie z założeniami Rosyjskiego Programu Rozwoju Opieki Zdrowotnej. „Rosyjski rynek farmaceutyczny wart jest obecnie 16,2 mld dolarów i jest najszybciej rosnącym rynkiem w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Jednak 80 procent sprzedawanych leków to nadal leki pochodzące z importu, ponieważ krajowe przedsiębiorstwa są zazwyczaj małe i niedokapitalizowane. Jest jescze zbyt wcześnie, by oceniać, jak planowane zmiany zrestrukturyzują rynek, ale można już nakreślić kilka ewentualnych scenariuszy” -  dodaje Grzywińska.
 
Zarówno Sanofi-Aventis, jak i Nycomed ogłosiły już plany budowy zakładów produkcyjnych w Rosji. W ten sposób mają nadzieję wykorzystać korzystne przepisy obowiązujące krajowych producentów farmaceutyków. Jednym z takich przywilejów jest możliwość ustalenia ceny leku na poziomie o 15 procent wyższym od ceny leku importowanego. Jednakże uruchomienie działalności produkcyjnej w Rosji może napotkać na poważne utrudnienia, takie jak zawiłe regulacje administracyjne i skomplikowane porcedury rejestracyjne.
 
Szybszym i mniej skomplikowanym sposobem wejścia na rynek byłoby przejęcie firmy lokalnej lub strategiczne parterstwo. To rozwiązanie jest z pewnością korzystne ze względu na możliwość wykorzystania już istniejącej pozycji rynkowej czy marki firmy krajowej. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest fakt, że wiele rosyjskich producentów farmaceutyków posiada najczęściej przestarzałe zaplecze produkcyjne, co generuje potrzebę znaczących inwestycji kapitałowych i toruje drogę potencjalnym zainteresowanym.
 
Inną możliwością jest zakup licencji na produkcję leków przez lokalnych producentów od firm zagranicznych po wygaśnięciu licencji. Jednakże, najpierw musi być rozwiązany problem pozyskiwania funduszy, gdyż tych ciągle brakuje rosyjskim producentom. Rozwiązaniem mogłyby być tutaj korzystne kredyty, dotacje lub programy strukturalne.
 
“Sukces i efektywność substytucji importu w Rosji zależy od tego, jak skutecznie rząd będzie starał się osiągnąć swoje cele. Jedno jest pewne: ostatnie decyzje przyniosą z pewnością konieczne zmiany na rynku i otworzą nowe możliwości zarówno dla producentów lokalnych jak i inwestorów zagranicznych” – podsumowuje Dominika Grzywińska. 

Brak tagów