Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Będzie zastrzyk pieniędzy dla szpitali

Gazeta Wyborcza Bydgoszcz | 2009-10-14

Dodatkowe środki finansowe przeznaczone będą tylko na wybrane świadczenia medyczne. Bydgoski NFZ nie wie jeszcze, jaką pulę dostanie do podziału. A lecznice już liczą, ile im się należy - pisze Gazeta Wyborcza Bydgoszcz.

O tym, że będą pieniądze za tzw. nadwykonania, poinformowała minister zdrowia Ewa Kopacz. Do podziału między wszystkie oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia jest 516 mln zł. Ile trafi do Kujawsko-Pomorskiego, będzie wiadomo w tym tygodniu.

W bydgoskich lecznicach już trwa liczenie. Szpital Uniwersytecki nr 1 im. Jurasza ma 19 mln zł tzw. nadwykonań. Najwięcej na kardiologii, otolaryngologii, neurochirurgii i nefrologii. W "Bizielu" pacjenci przyjmowani ponad umowę z NFZ kosztowali 5 mln zł. O tyle samo budżet przekroczył Szpital Miejski. Centrum Onkologii tylko przez osiem miesięcy wydało 24 mln zł więcej niż zakładał kontrakt z funduszem.

Szpitale nie mogą, niestety, liczyć na zwrot wszystkich wydanych już pieniędzy. - Myślę, że powinniśmy dostać około czterech milionów. Nadwykonania powstały na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii, kardiologii, chirurgii ogólnej oraz na oddziale noworodków - wylicza Krzysztof Tadrzak, dyrektor szpitala na Kapuściskach. I dodaje: - To były procedury ratujące życie, nie mogliśmy ustawiać tych pacjentów w kolejce, bo by nie przeżyli.

Lecznicom coraz trudniej udowodnić, że wydały więcej pieniędzy dlatego, że dany oddział przyjmował umierających pacjentów. - Dlatego od kilku miesięcy dyrektorzy wymagają, by ordynatorzy przyjmowali w miesiącu 70 proc. chorych na zabiegi planowe i zostawiali 30-procentową rezerwę na udzielanie tzw. świadczeń ratujących życie - informuje Kamila Wiecińska, rzecznik szpitali klinicznych.

Dyskusje nad terminem "procedury ratującej życie" trwają od dawna. Szpitale i fundusz mają na ten temat inne zdania. Niewykluczone, że dywagacje zakończy dopiero zarządzenie prezesa NFZ.

Według zapewnień minister Kopacz o pieniądze nie powinno się martwić Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Na te zabiegi pieniądze mają się znaleźć.

Barbara Nawrocka, rzecznik bydgoskiego NFZ studzi emocje: - Nie znamy szczegółów, nie wiemy, ile pieniędzy do nas trafi i kiedy. Dlatego trudno mi cokolwiek obiecywać. Czekamy na rozporządzenia z centrali.

W tym roku oddział NFZ w Bydgoszczy nie dostał żadnych dodatkowych pieniędzy na leczenie. Wszystko z powodu kryzysu i mniejszej składki na ubezpieczenia, jaka wpływa do kasy funduszu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Brak tagów