Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpitale mówią "stop" planowym pacjentom

Gazeta Wyborcza Wrocław | 2009-10-02

Większość szpitali powiatowych z Dolnego Śląska wstrzymuje lub mocno ogranicza planowe leczenie. W niektórych powstają specjalne zespoły, które przed odesłaniem chorego do domu mają komisyjnie oceniać stan jego zdrowia - informuje Gazeta Wyborcza Wrocław.

Regionalny Szpital Specjalistyczny "Latawiec" w Świdnicy o tym, że od czwartku nie przyjmuje tzw. planowych pacjentów, powiadomił na swojej stronie internetowej.

"Z przykrością informujemy, że w związku z ograniczeniami wprowadzonymi przez dolnośląski oddział NFZ we Wrocławiu zmuszeni jesteśmy zaprzestać przyjmowania pacjentów do planowych pobytów i zabiegów w miesiącach październik, listopad, grudzień 2009 r.".

Normalnie chorzy będą leczeni jedynie na oddziałach ratunkowym, ginekologiczno-położniczym, neonatologicznym i pediatrii. - Musieliśmy podjąć tę decyzję, bo wyczerpaliśmy limity nałożone przez Fundusz. Inaczej zadłużylibyśmy szpital - tłumaczy dyrektor placówki Jacek Domejko.

Dyrektor zapewnia, że jego placówka na pewno nie odmówi pomocy chorym w stanach zagrożenia życia.

"Latawiec" od początku roku wydał 9 mln zł ponad limit ustalony przez NFZ. Szpital ich już nie odzyska, bo, inaczej niż przed rokiem, Fundusz zapowiedział, że w związku z trudną sytuacją ekonomiczną dodatkowych środków nie będzie. Nie wiadomo też, ile pieniędzy szpitale dostaną na dwa ostatnie miesiące roku.

- Zaproponowano nam 3 mln zł mniej, niż się spodziewaliśmy. To absolutnie nie wystarczy, żeby zapewnić chorym bezpieczeństwo - mówi dyrektor Domejko.

W kolejce do "Latawca" czeka ok. 2 tys. osób. Na przyjęcie na niektóre oddziały trzeba czekać ponad pół roku.

Dolnośląski NFZ obliczył, że w całym województwie szpitale przekroczyły ustalone limity o 130 mln zł. - Dyrektorzy podpisując z nami umowę, zobowiązali się do ich przestrzegania. Doskonale wiedzieli, ile pieniędzy mają do dyspozycji i jak zaplanować pracę, żeby zachować ciągłość leczenia - mówi Joanna Mierzwińska, rzeczniczka NFZ.

W podobnej sytuacji jak "Latawiec" jest większość szpitali na Dolnym Śląsku. Żeby mieć mocniejszą pozycję w negocjacjach z NFZ, 25 placówek powiatowych, publicznych i niepublicznych zrzeszyło się w konsorcjum. - Weszły do niego największe jednostki w regionie - mówi Cezary Przybylski, starosta bolesławiecki. - Jeśli teraz wspólnie uzgodnimy, że nie podpiszemy umów z Funduszem, to nikt się nie wyłamie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Brak tagów