Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Na Dolnym Śląsku umiera najwięcej noworodków

Gazeta Wyborcza Wrocław | 2009-09-25

W statystykach znów spadliśmy na ostatnie miejsce w Polsce: na Dolnym Śląsku umiera najwięcej dzieci w pierwszych dniach po porodzie. - Trzeba się wstydzić - mówią lekarze. Anomimowo.
 

Wyniki za 2008 rok, które właśnie opublikował Główny Urząd Statystyczny, są zatrważające. Po latach niewielkiej, ale systematycznej poprawie wskaźnika tzw. umieralności okołoporodowej znów jesteśmy najgorsi w kraju.

Wskaźnik to liczba zgonów noworodków na tysiąc urodzeń. Według specjalistów świadczy on o jakości opieki zdrowotnej w regionie i standardzie życia jego mieszkańców. W 2007 roku wynosił dla Dolnego Śląska 8,8 promila, w 2008 r. - 9,3. Najlepsze pod tym względem okazało się województwo świętokrzyskie - 6,5, w trzech innych: małopolskim, mazowieckim, podkarpackim nie przekroczył 7, a w kolejnych siedmiu był niższy niż 8. Uśredniony wskaźnik dla całego kraju obliczono na poziomie 7,6.

Ginekolodzy, których poprosiliśmy o skomentowanie najnowszych danych, odmówili oficjalnej rozmowy. Nie chcą krytykować kolegów, bo boją się ostracyzmu środowiska medycznego. - Układy pomiędzy nami od dawna nie są najlepsze - mówi lekarz spoza Wrocławia.

Położnika z wieloletnim stażem, który pracuje w jednym z dużych wrocławskich szpitali, dane za 2008 rok nie zaskakują. - Mamy gorzej niż w innych regionach kraju zorganizowaną opiekę nad kobietą w ciąży, trudniejsze warunki w szpitalach i nie najlepszą współpracę lekarzy. To wszystko musi wpływać na umieralność noworodków.

Z danych GUS wynika, że w dramatycznie złej sytuacji są kobiety mieszkające poza miastami. Ciężarne z dolnośląskich wsi dużo częściej traciły dzieci (11,2 promila) niż kobiety ze wsi świętokrzyskich. (6,2). Bezpieczniej rodziły także mieszkanki południowo-wschodniej Polski: Podlasia (6,3), Podkarpacia (7,3), Małopolski (7,5).

Dr Małgorzata Czyżewska, dolnośląski konsultant w dziedzinie neonatologii, ocenia, że w naszym regionie nadal zbyt wiele kobiet z zagrożoną ciążą rodzi w miejscach do tego nieprzygotowanych: małych powiatowych szpitalach, w których brakuje sprzętu do ratowania życia malucha lub doświadczonych lekarzy.

- A to oznacza, że albo matka miała zbyt słaby dostęp do opieki medycznej i diagnostyki, albo nie wiedziała, że należy się regularnie badać - mówi dr Czyżewska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Brak tagów