Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Były szef NFZ-etu oskarżony o korupcję

Gazeta Wyborcza | 2009-09-10

Łódzkie środowisko medyczne było w szoku, gdy jesienią 2007 r. do aresztu trafili Włodzimierz S., dyrektor Szpitala im. Kopernika i były szef łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, oraz jego żona Iwona S., kierowniczka jednego z oddziałów w "Koperniku". Zarzucono im udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjmowanie olbrzymich łapówek od firmy zajmującej się diagnostyką laboratoryjną - czytamy w Gazecie Wyborczej.

Za aresztowanymi lekarzami ujęli się ich koledzy. Poręczenia pisali nie tylko Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim, oraz Okręgowa Izba Lekarska, ale także arcybiskup Władysław Ziółek, metropolita łódzki.

Iwona S. wyszła z aresztu po kilkudziesięciu dniach, jej mąż - po niemal pół roku. Oboje musieli wpłacić wysokie kaucje i zakazano im opuszczać kraj.

Po niespełna roku prokuratura wycofała się z zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej, której członkowie mieli korumpować urzędników i ustawiać przetargi w służbie zdrowia.

- Po zweryfikowaniu materiału prokurator prowadzący sprawę uznał, że nie będzie w stanie udowodnić, iż podejrzani działali w grupie przestępczej - tłumaczy Jarosław Szubert, rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej. - Dlatego w tej części sprawę umorzono.

W akcie oskarżenia, który wczoraj trafił do śródmiejskiego sądu, małżonkom S. oraz Jerzemu M., byłemu dyrektorowi szpitala w Zgierzu, zarzucono, że przyjęli razem łapówki o wartości co najmniej 130 tys. zł od przedstawiciela firmy diagnostycznej. 100 tys. zł mieli dostać w gotówce, resztę w prezentach (np. telewizor plazmowy, wart prawie 25 tys. zł, i atlas anatomiczny). W zamian umożliwili tej firmie prowadzenie usług laboratoryjnych w swoich szpitalach.

Aktem oskarżenia objęto też byłego zastępcę dyrektora Szpitala im. Konopnickiej w Łodzi. Zbigniew J., według prokuratury, zgodził się na wydzierżawienie szpitalnego laboratorium tej samej spółce. Jej przedstawiciel z wdzięczności obiecał płacić mu co kwartał od 3 do 5 tys. zł. Lekarz dostał w ten sposób 17 tys. zł.

Całej czwórce grozi do dziesięciu lat więzienia.

 

Gazeta Wyborcza

Brak tagów