Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpital ratuje się przed długami. Obcina pensje

Gazeta Wyborcza | 2009-09-07

 Lekarze zatrudnieni na kontraktach w szpitalu im. Jurasza będą mniej zarabiać. Na tym nie koniec zaciskania pasa - za nadwykonania na oddziałach zapłacą ordynatorzy - czytamy w Gazecie Wyborczej.

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 pracuje 216 lekarzy zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. To ich dotkną cięcia. - Musimy obniżyć kontrakty o 20-25-procent. Z niektórymi osobami już rozpoczęliśmy negocjacje - mówi Przemysław Paciorek, p.o. dyrektora ds. lecznictwa w Juraszu. - Nie jest łatwo - przyznaje. - Nikt nie lubi, gdy odbiera się mu pieniądze.

Jak wysokie są kontrakty w Juraszu? Nikt nie chce na to pytanie odpowiedzieć. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, lekarze zarabiają tu bardzo różnie: niektórzy 7 tys. zł brutto, ale są tacy, którzy dostają 20 tys. zł, a nawet więcej.

Prof. Andrzej Prokurat - szef katedry i kliniki chirurgii dziecięcej ma dwie umowy. Obowiązki ordynatora wykonuje w ramach umowy o pracę (jest zatrudniony na część etatu), jednocześnie ma też kontrakt na świadczenie usług medycznych. - Nikt jeszcze ze mną nie rozmawiał o ewentualnym obniżeniu pensji. Może w czwartek się czegoś dowiem, bo wszyscy ordynatorzy spotykają się z dyrekcją - mówi.

Zgodzi się pan zarabiać mniej? - pytam.

- Sytuacja szpitala jest trudna, ale nie będę gdybał o moich zarobkach w momencie, gdy nic konkretnego nie wiem - ucina.

Lecznica ma ogromne problemy finansowe - 100 mln zł długu. To więcej niż połowa rocznego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Komornik już zajął konto szpitala. Pielęgniarki, lekarze i ratownicy zatrudnieni na kontraktach nie dostali w terminie wynagrodzenia za lipiec. Na konto Krzysztofa Dalke - szefa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu, wczoraj wpłynęła tylko część wypłaty. - Atmosfera w zespole nie jest dobra, bo o tym, że nie ma pieniędzy, dowiedzieliśmy się we wtorek na porannej odprawie. Wysłaliśmy pisma protestacyjne do dyrekcji i wezwania do zapłaty.

Pieniądze trafią do pracowników najpóźniej w połowie września. Fundusz zapłaci szpitalowi za pracę w sierpniu już w pierwszych dwóch tygodniach września, a nie pod koniec miesiąca tak jak powinien. - Będą to tylko pieniądze w ramach wykonanego kontraktu. Nie zapłacimy za nadwykonania - podkreśla Barbara Nawrocka, rzecznik NFZ.

Za przyjmowanie więcej pacjentów, niż pozwala na to umowa z Funduszem, będą płacić ordynatorzy. W Juraszu podobnie jak wcześniej w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela będzie obowiązywała dyscyplina finansowa - ile procent nadwykonań, tyle procent pensji mniej dla szefa oddziału. - Kierownicy klinik będą musieli wymusić na lekarzach, żeby pilnowali budżetu. Tylko dzięki temu jest szansa, że do końca roku zbilansujemy się - mówi Paciorek.

Dla pacjentów oznacza to dłuższe kolejki. - Jeśli na oddziale jest 30 procent nadwykonań, to o tyle mniej chorych będziemy mogli teraz przyjąć - wyjaśnia Dalke.

 

Gazeta Wyborcza

Brak tagów