Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpital w Starachowicach: Lepiej nic nie robić i czekać?

Gazeta Wyborcza | 2009-08-27

 Nie ma pomysłu na wyprowadzenie na prostą najbardziej zadłużonej lecznicy w regionie. Szpital w Starachowicach mógłby lepiej funkcjonować jako spółka, ale decyzja o przekształceniu jest odwlekana - informuje Gazeta Wyborcza.

Szpital w Starachowicach ma prawie 50 mln zł długu, z czego największa część to zaległe kredyty restrukturyzacyjne. Rocznie spłata zobowiązań pochłania 3 mln zł. - Liczymy każdą złotówkę. Wprowadziliśmy osobne budżety dla oddziałów, żeby zmniejszyć koszty. W najbliższym czasie pracę straci kilkanaście osób z administracji i pracownicy gospodarczy - wylicza Jolanta Kręcka, dyrektorka szpitala.

Jednak przy tym tempie spłacania zobowiązań starachowicki szpital pozbędzie się długu po wielu, wielu latach. Istnieje możliwe wyjście z sytuacji. Gdyby szpital przekształcono w spółkę prawa handlowego, zobowiązania przejąłby powiat starachowicki, który jest organem założycielskim lecznicy. Wtedy część z nich - m.in. składki ZUS, podatki - pokryłyby środki z rządowego planu B (pierwsza wersja, ta ostrzejsza z obligatoryjną zmianą, została zawetowana przez prezydenta), który ma zachęcić zadłużone szpitale do tworzenia spółek.

O przekształceniach w Starachowicach głośno było rok temu, wtedy jednak temu pomysłowi sprzeciwiły się związki zawodowe. Zażądały szczegółów, sprawa miała być konsultowana, ale rozwiązania to nie dało. - Nie mamy już noża na gardle, więc nie trzeba prędko przekształcać - tłumaczy Jan Wzorek, przewodniczący rady powiatu starachowickiego. Dodaje, że przekształcenie byłoby rozważane, gdyby niosło za sobą jasno określone korzyści. By to sprawdzić, dwa miesiące temu Starostwo Powiatowe w Starachowicach wysłało do Ministerstwa Zdrowia zapytanie o szczegóły planu B: resort ma dokładnie odpowiedzieć, na jakie dotacje mógłby liczyć starachowicki szpital. - Po co przekształcać, niewiele w zamian otrzymując, a przy tym osłabiając organ założycielski? Po przekształceniu i szpital, i starostwo powinno wyjść wzmocnione - podkreśla Wzorek.

Starosta Andrzej Matynia też nie chce mówić, czy szpital będzie przekształcony w spółkę. - Zrobiłem to, co do mnie należy - wysyłałem zapytanie. Czekam na odpowiedź, którą przedstawię radzie powiatu - mówi. Jakie kwoty rządowej dotacji uznano by za satysfakcjonujące? - Nie da się odpowiedzieć na tak postawione pytanie - zaznacza Matynia.

Pewne jest, że związki zawodowe nie biorą nawet pod uwagę utworzenia spółki. - Po roku zacznie ona przynosić straty, najbardziej rentowne oddziały zostaną sprzedane w pierwszej kolejności. Pozostałe pójdą za połowę ceny - wróży Wanda Gut, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu.

Choć dyrektorka Kręcka twierdzi, że szpitalem jako spółką bez długu łatwiej byłoby zarządzać. Problemem jest jednak finansowanie świadczeń medycznych. - Jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia zagwarantuje, że dostalibyśmy rocznie o 10 mln zł więcej, wtedy spółka mogłaby dobrze funkcjonować - prognozuje.

Do pomysłu sceptycznie nastawiony jest Krzysztof Lipiec, starachowicki poseł PiS. - Na razie mamy większy problem niż utworzenie spółki... Chodzi o nadwykonania, których nie wypłaca NFZ. Już w tej sprawie złożyłem stosowną interpelację - mówi poseł. Bo jego zdaniem zaległe pieniądze za dodatkowe zabiegi znacznie poprawiłyby finanse szpitala.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Brak tagów