Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Idą złe czasy dla cukrzyków

Gazeta Wyborcza Katowice | 2009-08-25

Tysiące chorych na cukrzycę straci poradnie, w których mieli dostęp do najbardziej potrzebnych im specjalistów, i to bez kolejki. Powód: Narodowy Fundusz Zdrowia od nowego roku nie chce już zawierać z nimi kontraktów

 

Krystyna Cieślik z Halemby ma 75 lat, na cukrzycę choruje od 25 lat. - Dawniej leczyłam się w poradni w Wirku, ale tam zawsze były tłumy w poczekalni, czekanie po kilka godzin. Człowiek cały był w nerwach, bo tam pacjent to było zło konieczne - mówi. Teraz chodzi do Poradni Specjalistycznej w Nowym Bytomiu, która jako jedyna w całej Rudzie Śląskiej oferuje pacjentom tzw. KAOS, czyli kompleksową ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. - Przychodzę, w poczekalni cztery osoby - to jest luz. Do diabetologa nie muszę czekać, a jak trzeba iść do kardiologa, to też jest od razu - mówi pani Krystyna.

Kompleksowa opieka polega na tym, że poradniaw, a niej diabetolog, czeka na pacjentów codziennie od godz. 8 do 18. Chorzy mogą przychodzić jak do poradni rodzinnej, czyli bez zapisów. Na miejscu mają pokój zabiegowy, w którym w razie potrzeby można ich położyć i podać insulinę. W poradni przyjmują też kardiolog, neurolog i okulista, czyli najbardziej potrzebni diabetykom specjaliści ze względu na ryzyko powikłań wywołanych przez cukrzycę. - Nie ma do nich żadnych kolejek, bo w naszej poradni nie ma limitów przyjęć. Jeśli jakiś pacjent jest wpisany do KAOS-u, z NFZ-etu nie dostajemy pieniędzy na pojedyncze porady, tylko 50 zł miesięcznego ryczałtu na każdego pacjenta - wyjaśnia dr Andrzej Wittek z nowobytomskiej poradni.

Zarejestrowanych jest tu 3,5 tys. chorych. Z KAOS-u korzysta 900. To pacjenci, którzy na cukrzycę chorują co najmniej 8-10 lat i występuje u nich duże ryzyko powikłań. Są też chorzy z cukrzycą typu 1, czyli młodzieńczą.

- To jest świetne dla tych pacjentów. Weźmy przykład kardiologa: wie, że przychodzi do niego chory na cukrzycę, i od razu bada go pod tym kątem. Efekt jest taki, że odkąd mamy KAOS, wykryliśmy o wiele więcej powikłań naczyniowo-sercowych. Nie bez znaczenia jest też to, że idąc do kardiologa w zwykłej poradni, nasz chory musiałby czekać na wizytę kilka miesięcy, a do okulisty jeszcze dłużej - mówi dr Wittek.

W tym samym systemie pracuje jeszcze osiem poradni diabetologicznych w województwie śląskim i kilkadziesiąt w całym kraju. Ostatnio do opolskiego i świętokrzyskiego NFZ-etu zgłosili się nowi chętni i dowiedzieli się, że kontraktu nie dostaną, bo KAOS-y mają zniknąć. - To wielki krok wstecz. Ten system opieki zapewniał chorym dużo lepszy dostęp do specjalistów - mówi prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant w dziedzinie diabetologii.

Ale NFZ twierdzi, że zainteresowanie KAOS-ami wśród diabetologów było niewielkie, a do tego liczba porad "osobnych" specjalistycznych udzielanych chorym na cukrzycę wcale się nie zmniejszyła.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Brak tagów