Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

NFZ, ZUS, KRUS: Rząd szykuje redukcje w urzędach

Rzeczpospolita | 2009-08-19

Będą dwie metody cięć w administracji. Pierwsza to zwolnienia i skracanie czasu pracy, druga – blokada naboru - inforuje Rzeczpospolita.

Prawie połowa (48 proc.) urzędników pracuje w Warszawie (np. centrala ZUS czy NFZ, rząd i ministerstwa). W myśl przygotowanej przez rząd specustawy w sprawie racjonalizacji zatrudnienia w administracji już niedługo co dziesiąty z nich znajdzie się na bruku.

Dwa sposoby

Jak przewiduje projekt, redukcja zatrudnienia będzie mogła przebiegać według dwóch scenariuszy.

Pierwszy z nich nie przewiduje prowadzenia zwolnień wśród urzędników, lecz jedynie zablokowanie przez kierownictwo możliwości zatrudniania nowych osób na wakaty, jakie w urzędach powstają w naturalny sposób. Posady zwalniają się najczęściej w wyniku przejścia na emeryturę czy zmiany miejsca zatrudnienia.

Ta metoda przewiduje, że nie będą także zawierane kolejne umowy z osobami zatrudnionymi wcześniej na czas określony. Stracą na tym najbardziej kandydaci na urzędników, którzy dopiero zaczęli pracę w administracji. Dzięki temu urząd nie będzie jednak musiał wypłacać odpraw.

Ten sposób redukcji będzie wymagał czasu (szacuje się, że naturalna rotacja w administracji wynosi 10 proc. rocznie). Trzeba też pamiętać, że na ochotnika najczęściej odchodzą z urzędów najlepsi pracownicy skuszeni wyższymi zarobkami w prywatnych firmach.

Drugi sposób przewiduje rozwiązania siłowe, czyli rzeczywistą redukcję etatów lub zmniejszenie wymiaru czasu pracy urzędników połączone z obcięciem ich wynagrodzeń.

Mają się odbywać na podobnych zasadach jak zwolnienia grupowe w firmach prywatnych, z tą jednak różnicą, że nie będzie miała znaczenia wielkość urzędu ani liczba zwalnianych. Przełożeni będą mieli jedynie obowiązek przedstawienia związkowcom zamiaru zwolnienia nawet jednej osoby, a otrzyma ona odprawę nawet wtedy, gdy urząd zatrudnia poniżej 20 osób.

Na otarcie łez

Odprawy, podobnie jak w przepisach o zwolnieniach grupowych, będą uzależnione od długości stażu pracy urzędnika. Dostanie on jednokrotność wynagrodzenia, gdy był zatrudniony w danej jednostce krócej niż dwa lata. Jeśli jego staż pracy nie przekroczył ośmiu lat, otrzyma odprawę w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia. Najwyższa, trzymiesięczna odprawa, została przewidziana dla osób ze stażem powyżej ośmiu lat.

Stosujące tę metodę urzędy oprócz konieczności wypłaty ekstra pieniędzy (co obciąży budżet państwa) narażą się także na procesy ze strony zwolnionych. Jeśli ci udowodnią przed sądem, że zostali niesłusznie wskazani jako kandydaci do zwolnienia, mogą liczyć na przywrócenie do pracy lub wysokie odszkodowania. Zarzutów mogą podać wiele: dyskryminacja ze względu na wiek, płeć, poglądy polityczne, wykształcenie.

Z drugiej strony pracę straciliby wówczas najsłabsi pracownicy, a w urzędach zostaliby najlepsi. Łatwiej byłoby więc osiągnąć oczekiwane przez rząd zwiększenie efektywności w administracji pomimo zmniejszenia zatrudnienia.

 

Rzeczpospolita

Brak tagów