Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Pijani pacjenci kosztują

Gazeta Wyborcza | 2009-08-12

Ponad 3 tys. zł kosztuje doprowadzenie do zdrowia upitego małolata. Koszty rosną każdego lata, a szpitale nie potrafią sobie z tym poradzić - informuje Gazeta Wyborcza.

- To nie są normalne przypadki, łatwe do diagnozy. Dziecku w stanie upojenia alkoholowego obowiązkowo robimy badanie krwi na alkohol, a bardzo często tomografię głowy. Na dzień, dwa trafia ono także na OIOM - wylicza lekarka z Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach. Na oddział dziecięcy trafiają coraz młodsi, nawet kilkuletni, pijani pacjenci, choć większość to 15-, 16-latki.

Koszt: jeden dzień na intensywnej terapii - 900 zł, dalsze odtrucie na oddziale dziecięcym - 2141 zł, badanie krwi na alkohol - 65 zł, tomografia z kontrastem - 280 zł. W sumie dobrze ponad 3 tys. zł.

- NFZ za wszystko nie zapłaci, bo u takiego pacjenta na OIOM-ie trudno "wyrobić" odpowiednią liczbę punktów, więc do leczenia dopłaca szpital - mówi Jolanta Jesionowska, główna specjalistka ds. kontraktowania usług medycznych w szpitalu dziecięcym.

Ona, a także dyrektorzy szpitali nie mają wątpliwości, że koszty leczenia pijanych małolatów znacząco rosną co roku, ale nie mają szczegółowych danych, bo takie schorzenie w statystyce traktowane jest jak normalne zatrucie, na przykład pokarmowe. Szacują, że średnio to kilka przypadków w tygodniu.

Zdesperowana dyrekcja szpitala dziecięcego chciała nawet pobierać od rodziców pijanych dzieci część kosztów leczenia, jak badania krwi na alkohol, ale po konsultacji z prawnikami zrezygnowano, mimo że jest na to odpowiedni przepis. Zgodnie z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej "za świadczenia zdrowotne udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości publiczny zakład opieki zdrowotnej pobiera opłatę niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby".

- Znam ten przepis. Jest to pomysł słuszny, ale nie do wyegzekwowania. Nie jest możliwe ściągnięcie od rodziców żadnych pieniędzy, bo nie udowodnimy, że dolegliwości dziecka powstały tylko w wyniku spożycia alkoholu. To jest nie do ściągnięcia - uważa Włodzimierz Wielgus, dyrektor szpitala dziecięcego w Kielcach.

W tej sytuacji inny postulat ma jego pracownica. - Powinna powstać filia izby wytrzeźwień dla młodocianych, wtedy nie obciążaliby normalnych chorych kosztami - mówi Jesionowska.

 

Gazeta Wyborcza

Brak tagów