Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Pacjent wie lepiej. Awantury na nocnym dyżurze

Gazeta Wyborcza | 2009-08-06

Przychodzą z diagnozą wziętą z internetu i żądają konkretnych leków. To pacjenci, którzy trafiają na nocne dyżury do przychodni. Dyżury w ostatnich latach zasadniczo się zmieniły - alarmują lekarze. I mówią, że pacjenci są coraz bardziej roszczeniowi - informuje Gazeta Wyborcza.

- Jest takie powiedzenie, że ilu jest Polaków, tylu lekarzy - mówi dr Monika Rusinek z lubelskiej przychodni "Hipoteczna 4". Pani doktor przez 10 lat pełniła dyżur stomatologiczny. Zrezygnowała, bo miała dość. - Dyżury są ciężkie. Nie tylko dlatego, że jest wielu pacjentów. Także dlatego, że część z nich jest bardzo roszczeniowa - dodaje stomatolog. Żądają np. wyrwania zęba. Gdy lekarz w dobrej wierze odmawia, bo chce zęba leczyć - pacjenci rezygnują i biegną ze skargą do NFZ-tu.

Powodem awantur na nocnych dyżurach jest jednak najczęściej brak dokumentów. By zgłosić się na dyżur i zostać przyjętym za darmo trzeba mieć ze sobą dowód ubezpieczenia i PESEL. - Część pacjentów o tym zapomina, a my nie wiemy, czy taki ktoś jest ubezpieczony. Pobieramy opłaty, które potem możemy zwrócić, jeśli pacjent dostarczy dowód ubezpieczenia - tłumaczą lekarze. Części chorych to nie zadowala. - Mieliśmy sytuacje, że pacjenci niejako w odwecie wzywali policję twierdząc, że personel na dyżurze jest pod wpływem alkoholu - mówi szef przychodni, Jacek Malmon. I dodaje, że takie sygnały oczywiście się nie potwierdzały, ale w przychodni było sporo zamieszania.

 

Gazeta Wyborcza

Brak tagów