Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Plaga szpitalnych zbiegów

Ewa Zwierzchowska, Życie Warszawy | 2009-07-16

Leżą na oddziałach najlepszych klinik, dostają leki, korzystają z drogich badań i... nie płacą za to ani grosza. Nieubezpieczeni. Z roku na rok stołeczne szpitale tracą na nich coraz więcej - podaje Życie Warszawy.
 

Najwięcej na leczeniu nieubezpieczonych w stolicy traci Szpital Praski – w 2008 r. było to prawie 1,5 mln zł, w 2007 r. ponad 800 tys. zł. A sytuacja lecznicy jest i tak tragiczna (ponad 60 mln zł długu). – Karetki przywożą nam bezdomnych z dworców, ogródków działkowych czy śmietników. Inne szpitale odmawiają ich przyjęcia – komentuje Agnieszka Jóźko z Praskiego. – Mamy też wielki problem z nieubezpieczonymi cudzoziemcami: Wietnamczykami, Ukraińcami czy Bułgarami, którzy nie płacą za siebie – dodaje. Tylko od stycznia do maja 2009 r. szpital stracił 600 tys. zł.

Nie lepiej jest w szpitalu klinicznym przy ul. Lindleya, który leczy cudzoziemców nielegalnie pracujących w stolicy. – Trafiają do nas przy okazji porodu czy pobicia. Po wyleczeniu wręczamy fakturę, ale rzadko odzyskujemy pieniądze – przyznaje Katarzyna Maroń z lecznicy. Czasem rachunki opiewają nawet na kwoty 150 – 200 tys. zł. Niektórzy cudzoziemcy uciekają ze szpitala, gdy tylko im się polepszy, albo podają fałszywe dane. Często tym samym paszportem legitymuje się kilka osób. Kobiety znikają wkrótce po porodzie. Rocznie szpital traci na nieubezpieczonych cudzoziemcach kilkaset tysięcy złotych.

Wojskowy Instytut Medyczny przy ul. Szaserów wyliczył, że nieubezpieczeni pacjenci obcokrajowcy kosztują go 200 tys. zł rocznie. W 2008 r. leczyło się 30 takich osób. Do tej pory nikt za nich nie zapłacił. – Pacjenci są przywożeni w stanach zagrożenia życia, w szoku. Udzielamy pomocy, a dopiero potem zastanawiamy się, kto ureguluje rachunek – tłumaczy płk Wojciech Lubiński, rzecznik instytutu.

Ponad 200 tys. zł usiłuje odzyskać szpital kliniczny przy ul. Karowej – 138 tys. zł za 2008 r. oraz prawie 80 tys. zł za 2009 r.

– Rocznie przyjmujemy do kilkunastu cudzoziemek, głównie na poród z komplikacjami – tłumaczy Alina Kuźmina, rzeczniczka kliniki. Najdroższe jest leczenie wcześniaków.

Na leczeniu nieubezpieczonych cudzoziemców tracą także inne szpitale, np. urazowy przy ul. Barskiej (500 tys. zł rocznie) czy kliniczny im. prof. Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej (150 – 300 tys. zł co roku).

 

Życie Warszawy 16.07.09

Brak tagów