Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpital w Tomaszowie spółką z o.o.

Adam Czerwiński/Gazeta Wyborcza Łódź | 2009-07-03

 Szpital w Tomaszowie zamiast się zadłużać, będzie zarabiać. Bo od wtorku działa jako spółka z o.o. - podaje GW.
 

Jeszcze kilka lat temu placówka balansowała na granicy upadku. W 2006 roku miała 50 milionów długów, dwa razy tyle, ile w ciągu roku płacił NFZ. Kolejni dyrektorzy nawet nie próbowali robić dobrej miny do złej gry, tylko mówili, że katastrofa jest nieunikniona. Niewiele brakowało, by przepowiednia się spełniła na początku ubiegłego roku. Lekarze wywalczyli sobie takie podwyżki, że szpital musiałby wydać na same pensje więcej, niż dostaje z NFZ-etu przez cały rok. Wtedy starostwo zdecydowało się sięgnąć po ostatnią deskę ratunku - komercjalizację.

Spółka, jak każda firma, nie może przynosić strat - musi być dobrze zarządzana, żeby nie narobić nowych długów. Przepisy pozwalały na przekształcenie szpitala. Ale sama zmiana sposobu zarządzania niewiele by mu pomogła. Bo przecież zamiana źle zarządzanego, zadłużonego szpitala skończyłaby się szybkim ogłoszeniem upadłości.

- Dlatego zaczęliśmy powoli przygotowywać szpital do przekształcenia - mówi Kagankiewicz.

Jak? Zaczęło się od liczenia wydatków i zaciskania pasa. Ale najważniejsze było doprowadzenie do tego, by placówka przyjmowała większą liczbę pacjentów. Bo przecież tylko w ten sposób szpital może zarabiać. Efekt? W ciągu dwóch lat szpital ma dwa razy większy kontrakt z NFZ-etem. Jeszcze kilka tygodni temu placówka wywalczyła dodatkowe półtora miliona. Dług od tego nie stopniał, ale inaczej wygląda sytuacja firmy, która ma zobowiązania równe rocznym przychodom.

Szpital w końcu zaczął na siebie zarabiać. Ubiegły rok zamknął z trzema milionami na plusie. Te pieniądze poszły na przygotowania do przekształcenia. Głównie na odprawy dla 140 zwalnianych pracowników. Dzięki restrukturyzacji szpital stał się jeszcze bardziej rentowny. Gdyby takie zmiany musiała robić spółka, na starcie, zamiast zysków, miałaby murowaną stratę.

Szpital liczy na to, że rząd pomoże mu w spłacie nawet 17 z 50 mln długów. Resztę zadłużenia pomoże spłacić spółka. Mimo że jej właścicielem jest starostwo, to nie przekazało jej szpitalnego majątku. Firma musi płacić za dzierżawę całego szpitala 130 tys. zł miesięcznie.

Starostwo zapowiada, że będzie pomagać swojej firmie. - Nie mam nic przeciwko pompowaniu w nią pieniędzy, pod warunkiem, że nie pójdą one na pensje - zastrzega Kagankiewicz. Na początek samorząd chce się postarać o unijną dotację dla spółki. Jeśli to się uda, za sześć milionów powstanie Centrum Diagnostyki Obrazowej z najnowocześniejszą aparaturą, m.in. tomografem komputerowym i rezonansem magnetycznym.

 

Gazeta Wyborcza Łódź 03.07.09

Brak tagów