Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

NIK krytykuje resort zdrowia

Sylwia Szparkowska/Rzeczpospolita | 2009-06-25

Ministerstwo w 2008 r. nieprawidłowo przekazywało pieniądze dla szpitali. I choć ma tego świadomość, robi to dalej - podaje Rzeczpospolita.
 

Inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli właściwie mogliby powiedzieć: ostrzegaliśmy. W zeszłym roku rząd zdecydował, że wesprze szpitale 300 mln zł. Już wtedy kontrolerzy mówili, że uchwała, na podstawie której pieniądze są przekazywane, jest niezgodna z prawem.

Oceniając – negatywnie – wykonanie ubiegłorocznego budżetu Ministerstwa Zdrowia, inspektorzy swoją opinię jeszcze zaostrzyli. Ich zdaniem przekazywanie pieniędzy odbywało się bez sprawdzenia, czy rzeczywiście wpłyną one – jak mówił tytuł programu – na „poprawę bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli”. Kryterium uzyskania dotacji było tylko jedno: szpital musiał mieć więcej niż 400 łóżek albo być wyraźnie zadłużony. Zdaniem NIK było to niezgodne z zasadą, że państwowe pieniądze powinny być wydawane w sposób efektywny.

– Zdawaliśmy sobie sprawę z tych wątpliwości NIK, ale wybraliśmy mniejsze zło. Sytuacja szpitali była trudna, a gdybyśmy ich nie wsparli, dziś byłaby dramatyczna – wyjaśnia Jakub Gołąb, rzecznik resortu zdrowia.

Dodaje, że w tym roku resort też przekazał 150 mln zł szpitalom klinicznym i instytutom badawczym, w których prowadzi się specjalistyczne leczenie. Można się więc spodziewać, że za rok budżet ministerstwa będzie równie surowo oceniany. – Nie mamy wyjścia, takie decyzje podejmowali też nasi poprzednicy. Jeśli będą środki, to będziemy starali się dofinansować szpitale także w przyszłym roku – dodaje Gołąb.

NIK wypomniał też resortowi, że nie przekazywał terminowo pieniędzy na profilaktyczne badania onkologiczne. Spóźniał się także z przekazaniem 50 mln zł do NFZ. Do dziś płaci za ubiegłoroczne wydatki wojewódzkich stacji sanepidu, mimo że wcześniej zgadzał się, by kupowały np. drukarki.

– Pieniądze sukcesywnie spływają. Dostajemy środki na te wydatki, których termin spłaty minął – przyznaje Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– Negocjujemy spłatę zaległych pieniędzy z NFZ. Zobowiązania wobec szpitali, które wykonywały badania profilaktyczne, są już częściowo pokryte – mówi Jakub Gołąb.

NIK podaje, że dziura w budżecie resortu, która pojawiła się, gdy w grudniu do kasy państwa wpłynęło mniej pieniędzy, niż oczekiwano, osiągnęła 220 mln zł (potwierdza to informacje „Rz”).

Inspektorów niepokoją też długi tych szpitali, które podlegają ministerstwu. Jako przykład podają trzy placówki zadłużone na ponad 20 mln zł. W razie ich upadku długi obciążą budżet państwa.

 

Rzeczpospolita 25.06.09

Brak tagów