Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Lecz się na ostrym dyżurze

Ewa Zwierzchowska, Michał Cessanis/Życie Warszawy | 2009-06-23

Zamiast do przychodni warszawiacy coraz częściej zgłaszają się na ostre dyżury do szpitali. To najszybszy sposób na wizytę u specjalisty - informuje ŻW.
 

W stolicy do ortopedy czeka się ponad 50 dni. Rekord pobiła poradnia ortopedyczna w Konstancinie – wizyta możliwa jest dopiero za 390 dni. Na wizytę u okulisty w publicznej przychodni trzeba poczekać nawet trzy miesiące. Lepiej jest w prywatnych lecznicach – „tylko“ kilka dni.Szefowie warszawskich szpitali szacują, że nawet 80 proc. pacjentów zgłaszających się na ostre dyżury nie wymaga pilnej interwencji lekarskiej. – Ale wcale nie dziwię się ludziom, że wykorzystują dyżury do tego, by zbadał ich lekarz. Gdyby mieli normalny dostęp do specjalistów, takich przypadków by nie było. A tak muszą kombinować – przyznaje w rozmowie z „ŻW“ dyrektor jednej ze stołecznych przychodni.

W Szpitalu Czerniakowskim przy ul. Stępińskiej tylko 30 proc. pacjentów zgłaszających się na dyżur okulistyczny to nagłe przypadki.– Pozostali zamiast pójść do poradni, do której przecież nie potrzeba skierowania, zgłaszają się do nas. Tylko w ten sposób mogą przyspieszyć termin wizyty i mają zapewnione badania, nie możemy im tego odmówić – podkreśla Beata Mastalerz, rzeczniczka lecznicy. W ciągu jednego dyżuru przez izbę przyjęć przewija się nawet 100 pacjentów.

Andrzej Włodarczyk, szef Okręgowej Izby lekarskiej w Warszawie, o sytuacji na ostrych dyżurach mówi wprost: winny jest system. – Nocna pomoc lekarska istnieje tylko w teorii. Kiedy pacjent dzwoni do lekarza rodzinnego, ten radzi mu, by zgłosił się na ostry dyżur, i mówił, że ból złapał go nagle, bo wtedy dostanie się do specjalisty. Przychodnie przerzucają koszty leczenia na szpitale. Do tego Narodowy Fundusz Zdrowia wciąż obcina pieniądze, więc specjalistów więcej nie będzie – dodaje Włodarczyk.

Co na to NFZ? – System zdrowia przewiduje okres oczekiwania na wizytę i pacjent musi zdawać sobie z tego sprawę – uważa Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego NFZ.

 

Życie Warszawy 23.06.09

Brak tagów