Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpital w Blachowni już nie publiczny

Joanna Skiba/Gazeta Wyborcza Częstochowa | 2009-05-06

Z pozoru nic się nie zmieniło: pacjenci chorują, lekarze leczą, przeprowadza się operacje i zabiegi, a płaci za to NFZ. Ale to już zupełnie inna lecznica, bo od 1 maja rządzi nią prywatny dzierżawca - podaje Gazeta Wyborcza Częstochowa.
 

Formalnie właścicielem Szpitala Powiatowego w Blachowni - a dokładniej jego majątku - pozostaje częstochowskie starostwo. W ub. roku jednak postanowiło oddać placówkę w 30-letnią dzierżawę i dzierżawcy powierzyć starania o to, by lecznica na siebie zarabiała. Przetarg wygrała Prywatna Przychodnia Lekarska Cezarego Skrzypczyńskiego: obiecała płacić czynsz w wysokości 120 tys. zł netto miesięcznie i przez pięć lat zainwestować w placówkę 21 mln zł.

1 maja zakończyły się procedury likwidacji w Blachowni publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (wcześniej musieli to pozytywnie zaopiniować m.in. wojewoda i działające w ZOZ-ie związki zawodowe) - po to, by szpital mogła objąć firma prywatna. I to ona teraz kieruje Szpitalem im. Weigla.

- Ale wszystko jest jak dotąd: pacjenci są normalnie przyjmowani na oddziały i w poradniach. I nikt nie musi płacić, choć szpital przestał być publiczny - mówi dyrektor "Weigla" Andrzej Mierzwa. - Ze strony pracowników też nie było spektakularnych akcji protestacyjnych. Co prawda w krótkim czasie miałem aż pięć kontroli z inspekcji pracy, ale żeby jakieś pikiety czy demonstracje, to nie.

Pracownicy od początku nie byli zachwyceni pomysłem z dzierżawą. Obawiają się zwolnień, choć w warunkach przetargu zastrzeżono, że przez pierwsze trzy lata nowy gospodarz musi utrzymać zatrudnienie (za to ma 50-procentowy upust na czynszu), a jeśli kogoś zwolni, ma wypłacić mu odprawę za miesiące brakujące do trzech lat. Podkreślają też, że nie zapewnia się im ochrony zarobków, więc nowi szefowie mogą obniżać pensje.

 

Gazeta Wyborcza Częstochowa 06.05.09

Brak tagów