Szukasz sprzętu medycznego? Wypełnij darmowe zapytanie
Wypełnij darmowe zapytanie
MedicalOnline.pl wyszukuje najlepszych dostawców
i przesyła im Twoje zapytanie
Dostawcy przesyłają Ci oferty handlowe dotyczące zapytania
sprzęt medyczny
Wyślijzapytanie ofertowe

Szpitalne sklepiki żerują na chorych ludziach

Milena Nykiel/Gazeta Wyborcza Katowice | 2009-05-05

Mandarynki - 16,50 zł za kilogram. Woda mineralna - 4 zł za butelkę. Ceny z wykwintnej restauracji? Nie - tyle żądają właściciele szpitalnych sklepików - informuje Gazeta Wyborcza Katowice.
 

Normalne ceny są tylko w sklepikach, którymi administrują dyrekcje szpitali. Tak jest w popularnej "Barbarze", czyli dawnym Szpitalu Górniczym w Sosnowcu. - Zawsze staramy się kupować żywność od najtańszych dostawców - zapewnia Mirosław Rusecki, rzecznik szpitala.

W sklepach, które szpitale oddały w dzierżawę, lepiej nie patrzeć na półki. Zgroza! O cenach z księżyca mówi Adam z Katowic, który od początku roku odwiedził już kilka szpitali w regionie, szukając najlepszej pomocy dla schorowanej matki. - Po kilku godzinach spędzonych w kolejce do specjalisty lub po wyniki badań, czarna kawa czy sok są wybawieniem. Pacjenci nie mają jednak wyboru, muszą korzystać ze szpitalnego sklepiku czy baru. A te bezlitośnie żerują na chorych ludziach - żali się mężczyzna.

Z jego obserwacji wynika, że najdrożej jest tam, gdzie są najciężej chorzy. W sosnowieckim Szpitalu Miejskim nr 1 serek waniliowy kosztuje 2,20 zł (w sklepie nieopodal 1,40 zł). W Mysłowicach na 1,5-litrową "niefirmową" wodę mineralną pacjent musi wydać aż 2,50 zł. Rekordy bije Centrum Onkologii w Gliwicach. Za kilogram mandarynek trzeba tam zapłacić aż 16,50 zł (w hipermarkecie 5-6 zł), za banany prawie 11 zł! (hipermarket - około 6 zł). Winogrona kosztują tam "tylko" 8,50 zł.

- Dlaczego tak drogo? - pytamy ekspedientkę w szpitalnym sklepie.

Nasze pytanie tylko ją rozjuszyło: - To przecież nie są jakieś kolosalne ceny! Ja nikogo do zakupów nie zmuszam. Ludzie kupują z własnej woli.

Nie do końca tak jest, bo pacjentom nie wolno opuszczać terenu szpitala. - W szlafroku przecież nie wyjdę. Donosić jedzenia też nie ma mi kto, bo dzieci mieszkają w Warszawie. Wodę mineralną czy jogurty mają mi wysyłać w paczce? - denerwuje się pani Grażyna, pacjentka szpitala.

Wtóruje jej Katarzyna Leśnik: - Nie dość, że jesteśmy chorzy, to jeszcze fundują nam dodatkowe nerwy. Kto zezwala na taką marżę? Przecież to wolna amerykanka! Może dyrekcja szpitala powinna sprawą się zainteresować i coś z tym zrobić? - proponuje pacjentka.

- Nic zrobić nie możemy - ucina Anna Kotuła, zastępczyni dyrektora ds. organizacji i zarządzania w gliwickim Centrum Onkologii. - Sklepiki oddajemy w dzierżawę, na politykę cenową nie mamy najmniejszego wpływu. Możemy jedynie sprawdzać, czy na terenie szpitala nie jest sprzedawany alkohol i wyroby tytoniowe - mówi.

Pacjentom nie pomoże też Narodowy Fundusz Zdrowia. - Moglibyśmy interweniować, gdyby ktoś w szpitalu prowadził działalność uciążliwą dla chorych, np. zakład wulkanizacji opon, a nie sklepik spożywczy - mówi Rafał Radzik z biura prasowego śląskiego NFZ-etu.

Maria Kukawska, rzeczniczka praw pacjenta przy NFZ-ecie, utrzymuje, że nie otrzymała ani jednej skargi od pacjentów w sprawie drożyzny w przyszpitalnych sklepikach. - Być może dlatego, że wciąż narzekają bardziej na obsługę szpitalną niż na jedzenie - mówi.

Rzecznik praw konsumenta o drogich przyszpitalnych sklepikach wie, ale ma związane ręce. - Panuje wolny rynek, nie ma żadnych cen urzędowych. Nawet tzw. cena sugerowana do niczego nie zobowiązuje. Każdy sklepikarz może ustalać sobie takie ceny, jakie mu pasują - dowiadujemy się w biurze prasowym zabrzańskiego rzecznika praw konsumenta. To samo mówi katowicka Inspekcja Handlowa.

Jedyną receptę na drożyznę w szpitalach podaje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. - Sklepiki trzeba zbojkotować! Ceny będą wysokie, dopóki pacjenci będą chcieli w nich kupować. Jak przestaną, najemcy będą zmuszeni je obniżyć - przekonuje Agnieszka Majchrzak z centrali UOKiK.

 

 Gazeta Wyborcza Katowice 05.05.09

Brak tagów